![]() |
LECH
KACZYŃSKI W WARSZAWIE 2002 - 2005 |
| ..::MENU::.. |
Rozdział I. W świecie iluzji Propaganda Sukcesu - Kampania wyborcza - Kampania negatywna - Bijatyka
Rozdział II. Prezydent Ignorancja - Pałac Kaczyńskich - Wędrówki po mieście - Służbowo za granicą - Urlop - Szeryf - Język ...Gdy doradcy podszepnęli Kaczyńskiemu, że wypada mu spotkać się z odwiedzającym stolicę reżyserem filmowym Peterem Greenawayem, prezydent zaczął z nim rozmowę tymi słowy: "Jest Pan drugą osobą z Hollywood, którą spotykam osobiście!" Nie trzeba wyjaśniać, że Greenaway, awangardowy reżyser angielski, nigdy nie miał nic wspólnego z Hollywood. "Pierwszą był Polański" - brnął dalej Kaczyński. Polański, jak wiadomo, od trzydziestu lat nie przekroczył granicy USA. Po prostu wstyd mieć takiego prezydenta. Rozdział III. Urząd Zwolnienia pracowników - Rozrost administracji - Posady dla Swoich - Zarząd Domów Komunalnych Śródmieście - Ośrodek Sportu i Rekreacji Żoliborz - Pieniądze dla Swoich - Pozostałe atrybuty władzy - Biurokraci - Centralizacja - Bałagan - Regulamin urzędu - Nieudolność ...Oddane do użytku z niemal rocznym opóźnieniem schody ruchome okazały się kolejną fuszerką. Sam mechanizm schodów działa, ale w pomieszczeniach mnóstwo jest usterek. Permanentnie zepsute są toalety. "Właściwie, to można z nich korzystać. Trzeba tylko uważać, żeby nie pobrudzić sobie nogawek, bo elektryczny mechanizm pompuje do sedesu zbyt dużo wody i wszystko może wypłynąć na zewnątrz" - zachęca pracownik obsługi technicznej schodów. Rozdział IV. Budżet Kredyty - Dochody - Podsumowanie na przykładzie ...Na targach w Cannes w 2003 r. w ofercie Warszawy znalazła się działka przy ulicy Omulewskiej na Pradze Południe. Działka nieduża, ale za to zabudowana domkiem zamieszkałym przez dwie starsze panie. Panie kilka miesięcy wcześniej postanowiły działkę od miasta wykupić. Złożyły więc wniosek, urząd ogłosił przetarg i panie cierpliwie czekały, aż będą mogły wykorzystać swoje prawo pierwokupu. Jeden z urzędników nie znał reguł gospodarki nieruchomościami, uznał, że przetarg to przetarg, i działka znalazła się w Cannes. Starsze panie mało zawału nie dostały. "Ktoś się pomylił przy przepisywaniu" - tłumaczył się potem Tadeusz Deszkiewicz, dyrektor miejskiego biura promocji. Rozdział V. Przetargi Po co uczciwym urzędnikom przetargi? - Cykliczna nieporadność ...Po serii artykułów prasowych nawet Kaczyński nie wytrzymał i w urzędzie dzielnicy zjawiła się kontrola. Ustalono, że "świadomie sporządzono i podpisano dokument niezgodny ze stanem faktycznym", jak napisano w protokole pokontrolnym. Ten eufemizm oznacza, że sfałszowany został protokół komisji przetargowej. Mirosław Kochalski, dyrektor miejskiego biura zamówień publicznych, poinformowany o wynikach kontroli uśmiechnął się wyrozumiale: "Pani burmistrz zachowywała się w tej sprawie nieporadnie." Rozdział VI. Sukcesy w inwestycjach Trasa Siekierkowska - Most Północny - Plac Defilad - Plac Piłsudskiego - Krakowskie Przedmieście - Stadion Narodowy - Pieniądze z Unii Europejskiej - Rewitalizacja - Rondo Starzyńskiego - Ulica Górczewska - Centrum Nauki Kopernik - Agencja ...Tymczasowy przejazd pod budowanym wiaduktem był chroniony przed zbyt wysokimi pojazdami przez zatrudnionego przez miasto pana Jurka - ochroniarza, który z linijką w ręku zatrzymywał TIR-y i mierzył, czy nie mają więcej niż 3,2 m. "Zimno, śnieg sypie, deszcz leje, ale wytrzymuję" - uśmiechał się dzielnie pan Jurek. Pan Jurek na stanowisku utrzymał się przez tydzień. Gdy zobaczyła go policja, kazała mu zejść z drogi. "Wydaliśmy polecenie wstrzymania tych pomiarów. Były nielegalne" - wyjaśnił młodszy inspektor Jacek Zalewski, naczelnik stołecznej drogówki. Rozdział VII. Sukcesy w komunikacji Tramwaje - Metro - Szybka Kolej Medialna - Warszawska Kolej Dojazdowa - Wojna z Waparkiem - Jeszcze o parkowaniu - Ścieżki rowerowe ...Miejski tabor autobusowy przez trzy lata też nie zwiększył się ani o jeden nowy pojazd. Taka polityka doprowadziła do tego, że niedawno podczas jazdy z pasażerami przegubowy autobus rozpadł się na dwie części. W innym autobusie w czerwcu 2005 r. wybuchł pożar z przegrzania. Rozdział VIII. Sukcesy na drogach Drogi dyrektor - Remonty - Dziury - Cezar - Epilog - Epilog drugi - Akcja odśnieżania ...Dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Janusz Fota miał pecha do samochodów. Rozbił służbowy samochód - bynajmniej nie na drodze miejskiej, lecz na szosie do Lublina. Rzecznik ZDM tłumaczył szefa: "Pan dyrektor ma zgodę pani prezydent Safjan na używanie służbowego samochodu. Często pracuje do późnego wieczora i prosto z pracy jedzie do domu". Warszawiacy w ten sposób dowiedzieli się, że wzorowy urzędnik Kaczyńskiego codziennie dojeżdża do pracy z Lublina. Wkrótce mieli dowiedzieć się, że wzorowy urzędnik mieszkał od dawna w Warszawie na Pradze Południe i że właśnie wystarał się o mieszkanie w Śródmieściu. Rozdział IX. Sukcesy w służbie zdrowia Wizyty w Szpitalu Bielańskim - Twardy negocjator - Dyrektorzy - Lekarz do KOSZ-a - Hospicja i dotacje ...Krzyk był na cały oddział. A znajoma prezydenta na drugi dzień została umieszczona sama w dwuosobowej sali oddziału męskiego, skąd najpierw usunięto jednego pacjenta. "A kto krzyczał?" - chciał doprecyzować sędzia. "No, nie bardzo wiem, bo ich jest dwóch Kaczyńskich" - odparł świadek. Rozdział X. Sukcesy w edukacji Oszczędności - Organizacja - Bez znieczulenia - Epilog ...Szybko przyzwyczailiśmy się do świata absurdów, w którym Warszawa znalazła się w listopadzie 2002 r. "Jak co roku wracający z wakacji uczniowie spotkają się w szkołach z robotnikami przeprowadzającymi remonty" - opisywał jesienne kłopoty uczniów i nauczycieli dziennikarz w 2004 r. Jak co roku... od roku. Do 2002 r. przeciągnięcie się remontu po 1 września nawet w jednej szkole świadczyło o nieudolności urzędników i było szeroko komentowanym skandalem. Rozdział XI. Naczelny architekt miasta Zastój - Reprywatyzacja - Nieudolność - Puenta ...Do jakiej desperacji trzeba doprowadzić przedsiębiorcę, by publicznie wystąpił przeciwko urzędnikom, od których zależy przecież jego los! "Może się to skończyć tym, że zabiorę trzy tysiące robotników z budowy i pojedziemy protestować pod ratusz" - ostrzegał Józef Wojciechowski, właściciel J. W. Construction. Rozdział XII. Muzeum Powstania Warszawskiego Historia - Niezręczność czy niekompetencja - Po co? ...Termin otwarcia Muzeum Powstania Warszawskiego Lech Kaczyński wyznaczył w dniu 1 sierpnia 2004 r. na godzinę 17.00, czyli na rocznicę Godziny W. Wzbudziło to protesty środowisk powstańczych. Kaczyński i Ołdakowski najwyraźniej nie wiedzieli, że o tej porze od kilkudziesięciu lat kombatanci zbierają się na Powązkach przy pomniku Gloria Victis. W pośpiechu termin otwarcia muzeum został przesunięty na 31 lipca. Rozdział XIII. Ludzie prezydenta Wanda Dejnarowicz - Andrzej Gelberg - Anna Gołębiowska - Romuald Gronkiewicz - Ewa Holewińska - Lech Isakiewicz - Rafał Kaniewski - Karol Karski - Marek Kordas - Marek Makuch - Witold Nieduszyński - Krzysztof Orszagh - Elżbieta Paziewska - Antoni Pietkiewicz - Janusz Pietkiewicz - Adam Ryznar - Marek Rzewuski - Anna Sikora - Robert Sosnowski - Władysław Stasiak - Andrzej Urbański - Maciej Wąsik - Jarosław Zieliński - Oświadczenia majątkowe - Dziwne losy Marka K ...Podobnie jak jego szef, Stasiak żyje w pewnym oderwaniu od rzeczywistości. Tak opisywał swoje wrażenia z wizyty w miejskim schronisku dla zwierząt: "Byłem tam 2 stycznia, a w miskach dla psów stała zamarznięta woda. Tego dnia mrozu nie było, więc musiała stać od sylwestra". Naprawdę chyba uważał, że jak woda raz zamarznie, to już tak zostaje. Rozdział XIV. Komisarze Wawer - Wilanów - Włochy ...Niechęć Kaczyńskiego do wawerskich władz przybrała z czasem formę obsesji. Na opłatek bożonarodzeniowy w 2003 r. Kaczyński zaprosił burmistrzów wszystkich warszawskich dzielnic z wyjątkiem burmistrza Godlewskiego. Rozdział XV. Straż prezydencka Komendant - Ludzie komendanta - Para w gwizdek - Warszawska Mapa Bezpieczeństwa - Zagrożenie dla Warszawy - W labiryncie - Ani strażników, ani ochrony w szkołach - Nie ma też monitoringu - Zabawy z bronią ...Wymieniwszy
kadrę kierowniczą straży miejskiej na ludzi Lecha Kaczyńskiego, komendant
Marczuk zabrał nowe kierownictwo na wyjazd integracyjny do Pasymia.
Strażnicy w dzień integrowali się sami z sobą na sali gimnastycznej,
a wieczorem próbowali się integrować z miejscowymi na dyskotece. Stosowali
metodę podrywu "na mundur": "Nie możemy powiedzieć,
skąd jesteśmy. Ze służb mundurowych. Wiecie SB, te sprawy..."
Z dyskoteki dzielni strażnicy wrócili z podbitymi oczami i porozcinanymi
łukami brwiowymi. Fragmenty rozdziału
"Sukcesy w służbie zdrowia" Fragmenty
pozostałych rozdziałów |